Po kilku tygodniach walki udało nam się wytworzyć z masy papierowej ciuchcie z bajki. Teraz lepimy pawilony i tunele dla nich. Poniżej zdjęcia :)
Zosia łyknęła bakcyla lepienia i teraz w domu mamy laboratorium przerobu papieru na masę. Na razie Mała lepi bałwanki i stworki, ale to dopiero początek. Gdy jej najnowszy bałwanek wyschnie, wtedy go pomaluje i wrzucimy jego...
Pewnego razu była sobie mała dziewczynka, która miała wielką skrzynię. W skrzyni miała beton dla chłopaka, który się nazywał Jarek. Jarek zabrał dziewczynce beton, bo dziewczynka wysypała beton, a odkurzacz przyszedł i sprzątnął ten beton. Inna wersja bajki o betonie: Pewnego razu była dziewczynka, która miał wielką skrzynię. W tej skrzyni trzymała beton. Kiedy...
Ostatnie tygodnie upływały pod znakiem mroźnej zimy. Soboty i niedzielespędzaliśmy na górce - dzieciaki szalały, a ja pilnie uczyłam się jeździć na nartach. Podobno nieźle mi idzie :) Jak na razie tyłek mam cały:) W sobotę jeszcze sobie pojeździliśmy, ale wczoraj dojechaliśmy do lasu i stwierdziliśmy, ze nie mamy kajaka. Wszystko płynęło... Chyba koniec z zimą :(...
Zosia dziś wróciła z przedszkola. Dziś miała angielski. Zapytała mnie, pokazując na klocka: "ŁÓDKA KOLOL ZYT?"
Weekend spędziliśmy znowu na górce. Mi jazda na nartach idzie coraz lepiej, ale Zosia na razie darowała sobie naukę. Sanki i jabłuszko są zbyt kuszące, żeby z nich rezygnować na rzecz ciągłego przewracania się na śnieg. Od moich rodziców wzięłam moje sanki, na których jeździłam w dzieciństwie. W przeciwieństwie do tych Zosi, nie przewracają się na byle grudzie, jadą...
Kiedy Zosia dostała na urodziny narty, cieszyła się jak szalona. Potem nie mogliśmy się doczekać zimy z prawdziwego zdarzenia. Teraz mamy problem, bo owszem, narty bierzemy na górkę, ale jeździć się nie chcemy uczyć - nie słuchamy taty, który pokazuje, jak jechać, jak stać, jak trzymać kijki. Nawet zjeżdżanie nie daje takiej radości, jak kilka dni wcześniej. W niedzielę...
Od kilku dni Zosia wstaje do przedszkola raczej chętnie i nie mamy problemów z jej obudzeniem Za to wieczorem zawsze jest wojna. Już przy myciu zębów jest awantura, a potem bywa z reguły gorzej. Najpierw jest opór z zakładaniem piżamki. Potem - z położeniem się do łóżeczka (nagle łóżeczko okazuje się groźne), potem - żeby Mała wreszcie się uspokoiła i leżała...
Dzisiaj Zosię odebrał z przedszkola tatuś. Ja w tym czasie wróciłam z pracy, przebrałam się i czekałam na Małą z sankami. Potem ponad godzinę zjeżdżałyśmy z ogromnej (może półtorametrowej) górki u nas w parku. Razem z nami na górce bawiła się trójka dzieci w wieku około 6-7 lat. Przyznam, że wspólna zabawa mnie zaskoczyła, bo nie dość, że starszaki nie...
Po dwóch tygodniach wyszłyśmy w końcu z chorowania. Dawno tak paskudnie się nie czułyśmy i dawno tak ciężko nie przechodziłyśmy choroby. Na szczęście od poniedziałku Mała jest w przedszkolu, a ja chodzę na uczelnię. W tak zwanym międzyczasie moi rodzice zabrali Zosię na bal karnawałowy gdzieś do hotelu. Mała bawiła się ponad trzy godziny, ledwo co patrzała, czy...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów