W piątek poszłyśmy do lekarki. Okazało się, że czwartkowa gorączka nie była spowodowana nadmiarem Mikołajów, tylko anginą. Antybiotyk i święta w domu. W tak zwanym międzyczasie Agatka dostała ospy, więc z naszych planów nici. Szkoda.
Najgorsze było to, że Mała miała gorączkę, którą cięzko było zbić. Paracetamol nic nie dawał, kąpiele niewiele pomogły. O okładach mogłam zapomnieć, Zosia się buntowała. I tak przez trzy noce....
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów