Notki w archiwum:

grudzień28

Foto - jasełka

dodano: 28 grudnia 2011 przez czowgi


 Kilka fotek z imprezy w przedszkolu. Na zdjęciu grupowym Zosia to ta, która szczerzy się do obiektywu ;)



grudzień28

Pierwszy dzień razem....

dodano: 28 grudnia 2011 przez czowgi


 Dzisiaj siedziałam w domu z dwójką chorowitek - Zosia z anginą, a Agata z ospą. Miałam pisać, a dziewczynki miały się razem bawić. W międzyczasie odwiedziła nas moja mama (dla obu - babcia, nawet dla Agaty). Dziewczyny zasypały ją "prezentami" (ofiarowały jej cały stos zabawek), razem "piekły" ciasto, a potem snuły plany wspóln ych wycieczek. Z moim...



grudzień25

Wigilijny odpust

dodano: 25 grudnia 2011 przez czowgi


Jemy sobie ciasto po kolacji. Tłumaczę Zosi, że mamy święta i dziś jest wyjątkowy dzień, więc mogę jej trochę odpuścić z jedzeniem. Na to Zosia: "MAMUSIU, CZY TO ZNACZY, ŻE MOGĘ JEŚĆ DUŻO SŁODYCZY?" Wprawdzie miałam to na myśl, ale nie chciałam tego tak dosłownie nazywać.... Zosia ze swoją anginą i gorączką 38,3C bawiła się do północy, później razem...



grudzień24

Wigilia

dodano: 24 grudnia 2011 przez czowgi


No i doczekaliśmy się :) Były porządki, pieczenie ciast, wspólna drzemka z Małą, potem kolacja i.... Mikołaj! Kiedy wypatrywaliśmy Mikołaja przez okno, ten sprytnie podrzucił prezenty pod choinkę i uciekł.  Zosia dostała: rękawiczki z jednym palcem ("O, PANI ANETA SIĘ UCIESZY!" - przedszkolanka prosiła, żeby dzieci miały rękawiczki z jednym...



grudzień24

angina

dodano: 24 grudnia 2011 przez czowgi


W piątek poszłyśmy do lekarki. Okazało się, że czwartkowa gorączka nie była spowodowana nadmiarem Mikołajów, tylko anginą. Antybiotyk i święta w domu. W tak zwanym międzyczasie Agatka dostała ospy, więc z naszych planów nici. Szkoda. Najgorsze było to, że Mała miała gorączkę, którą cięzko było zbić. Paracetamol nic nie dawał, kąpiele niewiele pomogły. O okładach...



grudzień24

wigilijny rajd

dodano: 24 grudnia 2011 przez czowgi


Mikołaj do przedszkola przyszedł we wtorek (zdjęcia wkleję później), w środę z Małą poszłam na wigilię do klubu turystycznego, a w czwartek "zaliczyłyśmy" wigilię u mnie w pracy. Tak, jak w zeszłym roku, w tym Zosia również bała się Mikołaja. A właściwie wstydziła. Na uczelnię Mała postanowiła pójść w przebraniu aniołka. Wzięłyśmy skrzydełka,...



grudzień24

o butach słów kilka

dodano: 24 grudnia 2011 przez czowgi


Zosia ma manię zakładania butów (kapci, klapek, sandałów...) na odwrót, to znaczy lewy but na prawą nogę, a prawy na lewą. W końcu zapowiedziałam jej, że sama ma zakładać sama, a jak źle założy, to będzie kara. Mąz tłumaczył Małej wiele razy, że buty muszą się do siebie zblizać, a nie oddalać. Zosia: "CZY DOBRZE?" (zakładała kapcie) Ja: Tak, a dlaczego?...



grudzień24

co robi mama?

dodano: 24 grudnia 2011 przez czowgi


Niedziela, tydzień przed świętami. Rano budzę się (o, dziwo, jako ostatnia) i tak nie za bardzo chce mi się szykuje śniadanie, Zosia próbuje mnie zwalić z łózka. W pewnym momencie poddaje się i biegnie do taty: "MAMA JESZCZE DRZEMKUJE"          



grudzień14

W przedszkolu

dodano: 14 grudnia 2011 przez czowgi


 O tym, jak Zosia nie chciała wyjść  przedszkola po chorobie, już pisałam. Potem wyszło na jaw jeszcze, że owinęła sobie wokół palca jedną z kucharek. Ze wzajemnością, bo Zosia polubiła panią, a pani uwielbia Zosię. W Mikołajki dzieci miały przyjść ubrane na czerwono i w mikołajowych czapkach. Wymyśliłam jej strój, wykorzytsując moją czerwoną koszulkę,...



grudzień13

Poprawność przede wszystkim

dodano: 13 grudnia 2011 przez czowgi


 Od początku uczymy Zosię prawidłowego zachowania się na ulicy. Mała wie, że trzeba sprawdzić na przejściu, czy samochód nie jedzie, gdzie jej wolno przechodzić, a gdzie nie, czerwone światło itd.... No i tu zaczynają się schody. Ciężko było wytłumaczyć, dlaczego ludzie przechodzą na czerwonym świetle. Gdy przechodziłyśmy kiedyś przez jezdnię, to w pewnym momencie...



grudzień13

Bongo!!!!

dodano: 13 grudnia 2011 przez czowgi


 Znalazł się sponsor ;) i Zosia dostała bongo wcześniej. Cieszyła się bardzo, aż miło było popatrzeć. Obawiałam się, że będziemy mieć koncerty non stop, ale nie - Zosia gra nie za często i raczej delikatnie. Po każdym graniu odkłada go do pudełka i odstawia na miejsce. Chyba w końcu zaczyna doceniać utrzymanie porządku ;)



grudzień3

W sklepie muzycznym

dodano: 3 grudnia 2011 przez czowgi


Zosia sobie zamarzyła na święta bębęnki bongo. A że jeśli chodzi o instrumenty muzyczne dla niej, juz dawno stwierdziliśmy, że nie kupujemy zabawek, tylko "normalne", w sklepie muzycznym. Jeśli ma potem się w tym kierunku kształcić, to będzie jak znalazł. Poza tym, mąż często od niej coś pożycza, żeby pograć. Gdy weszłyśmy do sklepu, najpierw oglądałyśmy...