Kilka fotek z imprezy w przedszkolu. Na zdjęciu grupowym Zosia to ta, która szczerzy się do obiektywu ;)
Dzisiaj siedziałam w domu z dwójką chorowitek - Zosia z anginą, a Agata z ospą. Miałam pisać, a dziewczynki miały się razem bawić. W międzyczasie odwiedziła nas moja mama (dla obu - babcia, nawet dla Agaty). Dziewczyny zasypały ją "prezentami" (ofiarowały jej cały stos zabawek), razem "piekły" ciasto, a potem snuły plany wspóln ych wycieczek. Z moim...
Jemy sobie ciasto po kolacji. Tłumaczę Zosi, że mamy święta i dziś jest wyjątkowy dzień, więc mogę jej trochę odpuścić z jedzeniem. Na to Zosia: "MAMUSIU, CZY TO ZNACZY, ŻE MOGĘ JEŚĆ DUŻO SŁODYCZY?" Wprawdzie miałam to na myśl, ale nie chciałam tego tak dosłownie nazywać.... Zosia ze swoją anginą i gorączką 38,3C bawiła się do północy, później razem...
No i doczekaliśmy się :) Były porządki, pieczenie ciast, wspólna drzemka z Małą, potem kolacja i.... Mikołaj! Kiedy wypatrywaliśmy Mikołaja przez okno, ten sprytnie podrzucił prezenty pod choinkę i uciekł.
Zosia dostała:
rękawiczki z jednym palcem ("O, PANI ANETA SIĘ UCIESZY!" - przedszkolanka prosiła, żeby dzieci miały rękawiczki z jednym...
W piątek poszłyśmy do lekarki. Okazało się, że czwartkowa gorączka nie była spowodowana nadmiarem Mikołajów, tylko anginą. Antybiotyk i święta w domu. W tak zwanym międzyczasie Agatka dostała ospy, więc z naszych planów nici. Szkoda. Najgorsze było to, że Mała miała gorączkę, którą cięzko było zbić. Paracetamol nic nie dawał, kąpiele niewiele pomogły. O okładach...
Mikołaj do przedszkola przyszedł we wtorek (zdjęcia wkleję później), w środę z Małą poszłam na wigilię do klubu turystycznego, a w czwartek "zaliczyłyśmy" wigilię u mnie w pracy. Tak, jak w zeszłym roku, w tym Zosia również bała się Mikołaja. A właściwie wstydziła. Na uczelnię Mała postanowiła pójść w przebraniu aniołka. Wzięłyśmy skrzydełka,...
Zosia ma manię zakładania butów (kapci, klapek, sandałów...) na odwrót, to znaczy lewy but na prawą nogę, a prawy na lewą. W końcu zapowiedziałam jej, że sama ma zakładać sama, a jak źle założy, to będzie kara. Mąz tłumaczył Małej wiele razy, że buty muszą się do siebie zblizać, a nie oddalać. Zosia: "CZY DOBRZE?" (zakładała kapcie) Ja: Tak, a dlaczego?...
Niedziela, tydzień przed świętami. Rano budzę się (o, dziwo, jako ostatnia) i tak nie za bardzo chce mi się szykuje śniadanie, Zosia próbuje mnie zwalić z łózka. W pewnym momencie poddaje się i biegnie do taty: "MAMA JESZCZE DRZEMKUJE"
O tym, jak Zosia nie chciała wyjść przedszkola po chorobie, już pisałam. Potem wyszło na jaw jeszcze, że owinęła sobie wokół palca jedną z kucharek. Ze wzajemnością, bo Zosia polubiła panią, a pani uwielbia Zosię. W Mikołajki dzieci miały przyjść ubrane na czerwono i w mikołajowych czapkach. Wymyśliłam jej strój, wykorzytsując moją czerwoną koszulkę,...
Od początku uczymy Zosię prawidłowego zachowania się na ulicy. Mała wie, że trzeba sprawdzić na przejściu, czy samochód nie jedzie, gdzie jej wolno przechodzić, a gdzie nie, czerwone światło itd.... No i tu zaczynają się schody. Ciężko było wytłumaczyć, dlaczego ludzie przechodzą na czerwonym świetle. Gdy przechodziłyśmy kiedyś przez jezdnię, to w pewnym momencie...
Znalazł się sponsor ;) i Zosia dostała bongo wcześniej. Cieszyła się bardzo, aż miło było popatrzeć. Obawiałam się, że będziemy mieć koncerty non stop, ale nie - Zosia gra nie za często i raczej delikatnie. Po każdym graniu odkłada go do pudełka i odstawia na miejsce. Chyba w końcu zaczyna doceniać utrzymanie porządku ;)
Zosia sobie zamarzyła na święta bębęnki bongo. A że jeśli chodzi o instrumenty muzyczne dla niej, juz dawno stwierdziliśmy, że nie kupujemy zabawek, tylko "normalne", w sklepie muzycznym. Jeśli ma potem się w tym kierunku kształcić, to będzie jak znalazł. Poza tym, mąż często od niej coś pożycza, żeby pograć. Gdy weszłyśmy do sklepu, najpierw oglądałyśmy...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów