Kupiłam Zosi w Ikei taki fajny zestaw dla małego weterynarza - w miękkiej teczce ułożone plastry, kołnierz, bandarz, termometr i strzykawka (wszystko pluszowe, bardzo ciekawa zabawka). Od tego czasu okazało się, że wszystkie zwierzątka - maskotki w naszym domu są chore i trzeba je leczyć (na szczęscie szybko dochodzą do zdrowia, po kuracji plastrami i cukierkami). Dziś wieczorem...
Ostatnio sporo czasu spędzam u mojej mamy - ja pisze pracę, a Zosia bawi się z babcią. Uwielbiam, jak Mała rozmawia z babcią. Zosia generalnie woli chodzić na bosaka. W domu często jej na to pozwalam, z resztą, ja też tak wolę chodzić, więc co jej będę zabraniać. Moja mama zapytała ostatnio Zosię, dlaczego chodzi na bosaka i nie chce założyć kapci. Na to Zosia:...
Zosia ma zwyczaj informować towarzystwo o puszczanych bączkach. Więszkość osób to bawi, ale staramy się z mężem powoli tępić ten zwyczaj. Kiedyś tatuś zaczął tłumaczyć Małej, że to nieładnie tak mówić o bączkach i co by było, gdyby to on puścił bąka i powiedział o tym. Na to nasze dziecię odpowiedziało: "ZDMUCHNĄŁBYŚ MNIE"
Dzisiaj mąż wraz z zespołem mieli zagrać kilka piosenek podczas festynu. Kiedy rano zastanawiali się nad repertuarem (w końcu nie każda szanta nadaje się dla dzieci), Zosia weszła i oznajmiła tonem nie znoszącym sprzeciwu, że ona śpiewa z nimi i że "USTALIŁA TO Z WOJTUSIEM" (basistą).
Po krótkiej naradzie postanowili dać Małej szansę i wpuścić ja na scenę. W...
Wczoraj wieczorem pojechałam z Małą na duży plac zabaw, żeby mogła się wyszaleć. Mają tam kilka zjeżdżalni, piaskownic, huśtawek, drabinek, lin itp... Raj dla dzieci w każdym wieku i każdym temperamencie. W pewnym momencie Zosia postanowiła dołączyć do chłopaków kręcących się na karuzeli. Szalała z nimi chyba piętnaście minut. W pewnym momecie dzieciaki podniosły...
Mąż wyjechał na tydzień do Warszawy i zostałyśmy same w domu. Jako, że muszę skończyć pisać pracę, a Zosia nie chodzi do żłobka, jeżdżę do mamy. Mała zajmuje się ganianiem kotów, babcia - ganianiem Zosi, żeby dała kotom spokój, a ja mogę względnie spokojnie pisać. W domu jesteśmy wieczorem i wtedy ja zaczynam szaleć - przestawiamy meble, przy okazji segregując...
W nocy Zosia spała w swoim łóżeczku (ostatnio zaczęła samodzielnie zasypiać i nie przychodzi do nas), wcześnie rano słyszałam przez sen, że płacze. Obudziłam męża i kazałam mu przenieść Małą do nas, żeby ją przytulić, ale Zosia zaczęła jeszcze bardziej płakać, więc ją zostawiliśmy. Potem spała spokojnie. Gdy rano obudziła się i oprzytomniała, stanęła w...
Genialna obserwacja naszej córeczki: :KOTEK MA FUTEJKO, PIESEK MA FUTERKO, ZWIEZĄTKA MAJĄ FUTEJKO I TATUŚ MA FUTEJKO" (mąż jest owłosiony na klacie)
Od kilku dni Mała każe na siebie mówić "MOTYLDA". Chyba jej chodziło o Matyldę. Podczas obiadu przypomniała sobie o metalowej skarbonce - kaczuszce, zamykanej na kluczyk. Poprosiła o kluczyk, ja jej znalazłam, a tu nagle Zosia płacze. W końcu udało mi się z nią doadać. Mówiła coś o niebieskim przekręcanym kluczyku. Przypomniałam sobie, że kiedy bawiła się...
W sobotę przyjechali moi rodzice. Tata pomógł nam zrobic kilka napraw w domu, mama siedziała z Zosią. W pewnym momencie Zosia oświadczyła, że "MUSĘ JECHAĆ JUTJO DO BABCI NA ZIUPE POMIDOJKOWĄ, ZEBY SIĘ W KOŃCU NAJEŚĆ"
Od czasów wyjazdu do Władysławowa, Zosia zasmakowała szaleństw na trampolinie. Niestety, w Gdańsku tego typu atrakcji nie jest za dużo, a wstęp do nich słono kosztuje.
Na szczęście mamy dwa wielkie sklepy sportowo - turystyczne (nazwy nie powiem, nie będę robić im reklamy), gdzie można bez problemu testować sprzęt, zanim się go kupi. Jeździmy więc tam co dwa dni,...
Kiedyś, dawno temu, za złotówkę kupiłam na allegro gondolkę od wózka wiklinowego. Miałam ambicję przywrócić wózkowi dawną świetność, więc zaczęłam szukać kółek, żeby zmontować podwozie. Do poszukiwań przyłłączył się mój ojciec, nawet odwiedził parę sklepów budowlanych, ale pasujących kółeczek nie znalazł. Potem temat umarł śmiercią naturalną i gondolka...
Pojechałam z koleżanką robić zdjęcia, a Zosia została z jej Agatką i babcią. Gdy wróciłyśmy, Zosia poinformowała nas, że: "IDĘ DO PJACY, WEZMĘ KUPIĘ BJULKO I PÓJDĘ DO KOŚCIOŁA PJACOWAĆ" O co jej chodziło, nie wiemy, nie mam pojęcia, skąd jej się wziął kościół...
Dawno, dawno temu, na dalekiej północy mieszkał sobię Święty Mikołaj. Jego dom położony był w lesie, w którym cały rok panowała zima. Mikołaj zajmował się przygotowywaniem prezentów dla dzieci, które to prezenty później rozwoził. Nie był sam - pomagały mu elfy - małe ludziki ze śmiesznymi uszkami. Mikołaj razem z elfami przez cały dzień pracowali ciężko w...
Tydzień po powrocie z obozu znowu wyjechaliśmy - tym razem na plener fotograficzny do Wygoninia. Pojechała też nasza przyjaciółka z córeczką - Agatką. Dziewczynki albo się razem bawiły, albo kłóciły, chodziliśmy na spacery. Gdy wybraliśmy się na małą plażę nad jeziorem, dziewczynki w kaloszach bawiły się w podlewanie lasu. W pewnym momencie Zosia zupełnie niespodzianie...
Pod koniec obozu zrobiło się troszkę nerwowo, studenci nieźle namieszali. Nie przeszkodziło nam to ani trochę i dwa dni przed zakończeniem obozu wypłynęliśmy na Zatokę Pucką. Prognoza była całkiem niezła, miało trochę wiać, bez deszczu, ale niebo całe w chmurach. Niestety, to była tylko prognoza. Gdy już wypłynęliśmy, nagle zaczęło mocniej wiać (a jednak jest...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów