Po śniadaniu pojechałyśmy z Zosią do Starej Kiszewy na zakupy i lody(nadal nie było sklepu z wózkami - samochodzikami). Dzień był tak gorący, że Mała zasnęła trzymając w rączkach wafelka, resztkami sił oddając mi niedokończonego loda. Spała chyba dwie godziny. Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem wielkiego prania. Trochę było przy nim chodzenia, bo jedyną...
Dzisiaj Zosia zaprosiła do zabawy w baseniku Zuzię. Niestety, mama dziewczynki nie pozwoliła jej się kąpać, więc skończyło się na tym, że Zosia siedziała w basenie, a Zuzia rzucała jej piłeczki. Potem dziewczynki się rozstały, a Zosia wróciła do chlapania się w wodzie. Co jakiś czas wołałam ją, żeby się ogrzała na słońcu. Potem zakładałam jej suchy kostium...
Dziś od rana mamy pogodę w kratkę: słońce, za chwilę deszcz i wiatr, a potem znowu jest ładna pogoda. Siedzimy od rana w bazie, ja próbuję zrobić prezentację na konferencję, Zosia stara się wyprowadzić mnie z równowagi – trochę rysuje, potem gra i śpiewa, potem tańczy, a następnie ucieka na dwór i chowa się przede mną. Na szczęscie nie wykazuje chęci...
W piątek wstaliśmy przed 9. Po śniadaniu pojechałam z Zosią na małe zakupy do pobliskiej miejscowości. Oczywiście nie obyło się bez awantury, kiedy to moje wielkomiastowe dziecię zażyczyło sobie sklepu z wózkami – samochodzikami (nie wiem, czy w Kościerzynie, która jest największym miastem w okolicy, znalazłabym taki sklep, a co dopiero w małym miasteczku)....
Rano, po symbolicznym śniadaniu Zosia przeszła się po bazie, szybko zakumplowała z 1,5 – roczną wnuczką sąsiadów, co zaowocowało zaproszeniem do wspólnej zabawy. Dziewczyny bawiły się w piaskownicy, Zosia pokazywała Zuzi swoje zabawki i uczyła, jak się nimi bawić. Zuzia w błyskawicznym tempie załapała killka głupotek – wchodzenie po schodach do tyłu,...
Postanowiliśmy się sprężyć i wyjechać w środę wieczorem. Zawsze to dzień do przodu, a w czwartek zanim byśmy się spakowali do auta, już by pół dnia minęło. Mieliśmy cichą nadzieję wyjechać tuż po powrocie Zosi ze żłobka, no, najpóźniej około 19. Problemy z załadowaniem auta (spakowałam się na oba wyjazdy plus konferencja, więc ilość gratów była...
Niedawno byliśmy z Zosią w przedszkolu, na zajęciach adaptacyjnych. Panie opiekunki przedstawiły się, opowiedziały o przedszkolu, powiedziały, co trzeba przygotować w wyprawce dla malucha, jak wygląda dzień w przedszkolu i co dziecko musi umieć. Potem zwiedziliśmy przedszkole, pan od muzyki zagrał maluchom i poprowadził kilka ćwiczeń. Generalnie samo przedszkole jest całkiem...
Zosia często "rozmawia" przez telefon. Czasem jest to nasza komórka, czasem telefon - zabawka, a czasem - słuchawka prysznicowa. Dzisiaj rolę telefonu pełniła zabawka. Słyszę, że Mała "dzwoni" i rozmawia z babcią: "BABCIU, JESTEŚ? JESTEŚ ZDJOWA? TAAAAAK NIE MASZ PJASTEJKA? TAAAAAA A JA BYŁAM Z MAMĄ I TATĄ W BJEDJONCE I ZAKUPACH I W SKLEPIE I JECHAŁAM...
W piątek odebrałam Małą ze żłobka, poszłyśmy na lody do pobliskiego centrum handlowego ("Z FOTANNĄ"), a potem musiałam cofnąć się do pracy, bo czegoś zapomniałam zabrać. W sumie Zosia na piechotę przeszła ok. 2 km samodzielnie (i niezwykle dzielnie, bo czasem "musiała" biegać). Gdy już zbliżałyśmy się do naszego akademika, Mała odeszła...
Kilka fotek z rajdu. W końcu znalazłam chwilę i zrobiłam porządek w zdjęciach, więc nadrabiam zaległości
Za tydzień jedziemy na wakacje połączone z konferencją, a samochód w naprawie. Wczoraj mój ojciec dzwonił, że klapa od bagażnika, którą kupilismy, jest od trochę innego modelu i będzie opóźnienie. Mam nadzieje, że panowie zdążą przed wyjazdem... Wieczorem Zosia jak zwykle dostała tzw. "spidolca", ciężko ją było ogarnąć i mimo gróźb, szalała. W konsekwencji...
Dzisiejszy dzień był bardzo intensywny. W przeciwieństwie do wczorajszego, dziś wstaliśmy o normalnej porze, jak na sobotę, oczywiście. Plan dnia pokrzyżowało nagłe zachorowanie kotki moich rodziców – spędzili chyba dwie godziny w kolejce u weterynarza zamiast na spacerze z Zosią. Za to ja odkryłam super plac zabaw na terenie fortyfikacji miejskich. Pod kilkoma względami...
Piątek upłynął pod znakiem wizyty u mojej babci i szukaniem klapy od bagażnika po złomowcach. I byłby to pewnie „dzień jak co dzień”, ale zaczął się zupełnie niespodziewanie. Mąż był umówiony na 9 z kolegą, ja na 8:30 miałam zaplanowaną kontrolę u pediatry (potrzebuję zaświadczenia do żłobka, że Zosia może już chodzić). Wieczorem położyliśmy Zosię...
Wczoraj Zosia coś mi zabrała, jakiś drobiazg. Kiedy jej powiedziałam, żeby mi oddała, odpowiedziała mi: "MAMO, NIE BÓJ SIĘ, PSECIES CI ODDAM" Ostatnio udało mi się rozwiązać zagadkę piosenki "HEJBE". Zmusiłam w końcu Małą, żeby pokazała w katalogu, która to piosenka. Okazało się, że to filmik pod tytułem "Teddy Bear"
Wracamy z Małą od lekarza, na trawniku obok akademika studenci graja w piłkę. Normalnie odbijaja sobie, trochę śmiechu i okrzyków, jak to przy grze. Zosia tak na nich patrzy, myśli i mówi głośno: "MAMO, DZIECI GJAJĄ W PIŁKĘ". Idziemy dalej, wchodzimy po schodkach do akademika, żeby sprawdzic, czy jakaś paczka do nas nie przyszła, na murku siedzi dwóch studentów...
Od wczoraj Mała kaszle, katar leci jej z nosa, a w dotatku ropieją oczy. Gorączki na szczęście nie ma, więc może się rozejdzie... Dziś w nocy oczywiście znowu mieliśmy towarzystwo, a rano Mała stwierdziła, że ona jeszcze sie nie będzie budzić. No dobra, skoro chce jeszcze podrzemać, to ma czas. Zanim my się ogarniemy, to może sobie pospać. Nie przewidziałam tylko jednej...
Zosia bardzo dużo mówi. Często jej się zdarza samodzielnie, kombinując lub intuicyjnie zgadując, odmieniać jakieś słowo przez przypadki. Czasami powstaje nowe śmieszne słowo, ale najczęściej udaje jej się dobrze zgadnąć. Ostatnio próbowała coś z nogami. Wyszło, że są nogi, ale nie ma „NOGÓW” albo „NOGIWÓW” czy jakoś podobnie. Jak ją poprawimy,...
Wieczorem, Zosia wykąpana, przebrana w piżamkę, układa swoją „BOBUCHĘ” i „KOJDEJKE” i przytula się do rodziców. W pewnym momencie prosi tatę, żeby jej zaśpiewał kołysankę o jeżyku. Zdziwieni poprosiliśmy ją, żeby powiedziała, co jest w tej kołysance, bo nie bardzo kojarzymy, o co chodzi. Na to Zosia: „PIEWA SIĘ TAK: LULAJZE JEZUNIU”
Wczoraj mieliśmy w planie wybrać się do lasu, żeby dzieciaki się wybiegały. Nie chcieliśmy za bardzo zostać na placu zabaw, bo był taki skwar, że ciężko było wytrzymać. Po drodze Mała mi zameldowała, że zasikała fotelik. 200 m od celu. Szlag mnie trafił, bo zwykle woła odpowiednio wcześniej. Kiedy dojechałam z Zośką pod blok koleżanki, okazało się, że wyciągnąć...
No to nam się Zosia rozkręciła po angielsku. Najbardziej polubiła piosenki, podczas których cos trzeba pokazywać. I tak mamy piosenkę „KAPJOHA” („Clap your hands”), „IJUHA” („if you happy”), „ŁINKI ŁINKI” („Twinkle Little Star”) oraz “MODEDO” (Five little dukcs” – a to, co Zosia mówi, to:...
Odebrałam wczoraj Zosię ze żłobka i razem pojechałyśmy na zakupy. W sklepie Mała stała spokojnie, dyskutowała na temat świnek na wystawie (sklep mięsny). Potem jednak zaczęła mieć problemy ze słuchem i zupełnie przestała reagowac na moje wołania (tak, jakbym nie mówiła do niej nic). W końcu się zdenerwowałam i wyszłam z nią ze sklepu. Nie kupiłam jej takich fajnych...
Od czasu do czasu Małą zbiera na wyznania miłosne i mówi do nas, że nas kocha i przytula się. A że mówi po swojemu jeszcze nie do końca wyraźnie, wychodzi jej „HOHAM”. No i została Hohoniem (dla niewtajemniczonych: to takie słoniopodobne zwierzę z Kubusia Puchatka)
Gdy Zosia się do nas zwraca w jakiejś sprawie, zawsze do niej mówię: „słucham cię”. Od kilku dni gdy my ja wołamy, mówi swoim słodkim głosikiem: „SUCHAM CIEBIE”.
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów