W czwartek był Dzień Matki i Ojca w naszym żłobku. Z tej okazji panie razem z dziećmi przygotowały "przedstawienie". Maluszki ustawiły się w szeregu, ubrane były w zielone fartuszki z różnymi warzywami i owocami, pani przeczytała wierszyk "Na straganie", a zadaniem dzieciaków było mówienie w odpowiedznim momencie "a to feler westchnął...
Zośka uwielbia kąpiele. Mamy małą łazienkę, więc wanienka (duża prostokątna miska - 55 l) stoi w brodziku. Oczywiście, cała łazienka jest pełna wody i zabawek, które zamiast pływać, to fruwają). Pod koniec kąpieli, jak już Mała chce wychodzić, następuje "wylewanie dziecka z kąpielą", czyli wylanie miski z zawartościa (żywą też) do zatkanego brodzika....
Aż nie do uwierzenia, jak takie małe dzieciątko czuje. Dawno temu, jak jeszcze nie wiedzieliśmy, czy będzie Zośka czy Mikołaj, przeczytałam, że dla maluszków od samego początku ważny jest dotyk. No to jak ważny, to trzeba bobaskowi nie szczędzić dotyku. Od urodzenia obowiązkowym elementem po kąpieli był masaż oliwką, jak Mała płakała, to ją przytulaliśmy, jak się...
Mała od kilku dni dobrze się czuje :) Nareszcie.... Dziś byłyśmy tylko na kontroli i od czwartku Zośka wraca do żłoba. Mój szef jest oczywiście niezadowolony z tych moich zwolnień (sekretarka doniosła), ale cóż... takie życie, nie zawsze może mieć wszystko, co chce;)
Dziś kupiliśmy Zosi nakładkę na sedes. Może jest jeszcze za mała, ale czasem nas zaskakuje swoim...
Zośka od soboty chora - ciągle gorączkuje, kaszle.... Katar jej minął wczoraj, w płucach podobno lepiej (tak przynajmniej twierdzi lekarka). Niestety, czeka nas dłuższa przerwa od żłobka - organizm Małej musi odpocząć, bo będzie co chwilę coś łapał. Zośka całkowicie się rozregulowała - śpi kilka razy dziennie, nie chce jeść, płacze, najchętniej to by siedziała...
Dzisiaj Zośka miała imieniny. Mieliśmy ambitny plan rano wstać i pojechać z moimi rodzicami na giełdę kwiatową. Ze względu jednak na przeziębienie mojej mamy i barową pogodę zostaliśmy w domu. Wstaliśmy wcześniej niż zwykle, Zośki pierwszym słowem oczywiście było "dzieci" (bo rano idziemy do żłobka).
Na śniadanie było jajko na miękko. Wiem, że Zośka...
Dziś jak zwykle wstaliśmy rano do pracy i żłobka. Zośka wyjątkowo spała i budzik jej nie obudził. Korzystając z okazji spokojnie i bez pośpiechu przyszykowaliśmy śniadanie, ubraliśmy sie, spakowaliśmy... Potem wzięliśmy się za budzenie Małej. Kiedy w końcu raczyła otworzyć swe oczęta, zamiast mama lub tata powiedziała "dzieci". Nic dodać nic ująć. W...
Wczoraj znowu wołaliśmy na nocnik! I do nocniczka trafiało siusiu :) Wieczorem podczas wizyty moich rodziców Mała się przewróciła i rozbiła sobie kiniola - poszło trochę krwi i zamiast nosa miała kartofla. Było sporo płaczu, ale dwie pianki jakoś przyczyniły się do zmniejszenia pamięci i za chwilę wszystko było już ok. Potem była kąpiel i spać. Zośka zasnęła nad...
Mieszkanie w akademiku ma wiele zalet i niewiele wad. Do tych ostatnich należą weekendowe imprezy (czasem jest głośno) i Juwenalia (wtedy jest bardzo głośno). Dzisiaj z sąsiadami postanowiliśmy sprawić dziewczynom (Olguś jest miesiąc młodsza od naszej Zośki) przyjemność i pod wieczór wyszliśmy na imprezę. W naszym parku dzisiaj jest cykl koncertów. Maluchy były w swoich...
Dzisiaj moja córa nie pozwoliła sobie założyć pieluchy (czasem ma takie dziwne napady oślego uporu) i powtarzała w kółko "maty" (majty). No to jej założyłam. Przez cały czas wołała na siusiu z wyprzedzeniem, a raz w nocniczku znalazło się coś więcej! Tylko tuż przed kąpielą nie zdążyliśmy i trzeba było myć małą pupę. :) Czyżby początek końca pampersów??
Dostałam dziś paczkę z orzeszkami do oceny (od czasu do czasu biorę udział w badaniach różnych produktów i teraz dostałam do oceny orzeszki w pikantnej otoczce). Oczywiście Mała musiała wszystko sprawdzić i dorwała małą paczuszkę - próbkę - do swojej małej rączki. Mimo usilnych prób otwarcia jej (skubaństwo ciężko otworzyć bez użycia narzędzi), paczuszka pozostała...
Dziś odprowadzałam Zośkę do żłobka z twardym postanowieniem zostawienia jej na drzemkę - kiedyś musi nastąpić ten moment, że Mała zostanie na dłużej. Jak zwykle ją przebrałam, a potem weszłyśmy na górę (Zosi grupa ma salę na piętrze starej willi). W "kryzysowym" miejscu - przy akwarium z rybkami - Mała przytuliła się mocno, więc ją wzięłam na ręce....
Dobrze czułam - te jej nocne jazdy nie były bezzasadne. We wtorek poszłam z Zośką do lekarza, bo szczerze mówiąc, miałam dość nieprzespanych nocy, jej płaczu i marudzenia. Lekarka ją obejrzała, opukała, osłuchała (przy potężnej awanturze ze strony Małej). Okazało się, że katar, który załapała w żłobku, przeszedł do uszu i w prawym uszku jest stan zapalny....
Ostatnio Zosia podeszła do lodówki i zaczęła szarpać za drzwiczki (lada chwila załapie, o co chodzi z zabezpieczeniem i zacznie sama sobie otwierać). Na nasze pytanie, co by chciała, odpowiedziała:
- Nanio!
I wszystko jasne :)
Zośka tak przeżywa powrót do żłobka, że nawet w nocy się budzi z płaczem i zasypia dopiero po przytuleniu. Ostatnie dwie noce były jeszcze gorsze. Mała się budziła, płakała, przytulała, wierciła, nie mogła znaleźć miejsca. Nawet jak się z nią położyłam i mocno tuliłam, to płakała. Nie pomagało nawet jej wybudzenie (płakała przez sen). Uspokajało ją tylko...
W sobotę byliśmy na turnieju mini - golfa (koleżanka grała, my jej kibicowaliśmy).
Najpierw z Zosią poszłyśmy na plażę pobawić się w piasku ("łoł"!!! taka wielka piaskownica!!! - okrzykom nie było końca). Potem wróciłyśmy do graczy, a Mała dostała do zabawy plastikowy zestaw do mini - golfa. Pokazałyśmy jej, o co chodzi, kilka razy uderzyła kijem w piłeczkę,...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów