Dostaliśmy przykazanie od lekarza Zośki, żeby jak najszybciej odstawić ją od pampersów. A przynajmniej, niech nie chodzi w pampersie w dzień. Damy radę, pomyślałam, ja podobno w Zośki wieku już obywałam się w dzień bez pieluchy, to Mała też się nauczy. Zapas spodenek jest, z majtkami gorzej, ale się dokupi, tetra jest. Już wspominałam kiedyś, że wiemy, co to jest nocnik i wiemy, co się z nim robi. A raczej do niego. Jak sadzam ją to potrafi się zbierać, aż wydusi z siebie chociaż kilka kropelek. Czyli na początek jest świetnie. Będziemy ją wysadzać co godzinę (może częśćiej?) i zobaczymy.
Jakimś cudem Zośka ostatnio (przypadek) zaczyna mówić "śśśśś" na siusianie. Problem polega na tym, że to "śśśś" oznacza właściwie "sikam!". Kilka razy udało nam się zdążyć posadzić ją na nocnik, a raz (SUKCES!!!!) na "śśśś" zdążyłyśmy i do nocniczka wpadło coś więcej.
Na razie więc dziennie zużywamy około 6 par spodenek, tyle samo majteczek i pieluszek tetrowych (na razie je wsadzam do majtek, żeby nie było strat w dywanach, bucikach itd...)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
14 kwietnia 2010 moniqued napisała:no zaczyna się nawet dobrze moja młodsza pociecha Asia też nie za bardzo chciala używać nocniczka ale jak za namową koleżanki kupiłam taki z melodyjką to e chce ''siu'' albo ''kuci'' na początku nie bardzo łapałam o co chodzi ale jak raz i kolejny nie załapałam to się dowiedziałam pozdrawiam i powodzenia
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów
życzę powodzenia i dużo cierpliwości:):)