Notki w archiwum:

kwie.26

nocniczek be!

dodano: 26 kwietnia 2010 przez czowgi


Zośka zdrowa. Ciężko szło, ale w końcu pozbyliśmy się gorączki. Po chorobie pozostała tylko chorobliwa miłość do smoczka (teraz musimy mieć przy sobie na łańcuszku nie jeden smoczek, ale dwa, które wymieniane są w buzi z częstotliwością co 3-4 minuty) i wstręt do nocnika. Podczas próby pobrania moczu do analizu Mała niestety zraziła się do nocnika tak, że nie chce...



kwie.21

mała chorowitka

dodano: 21 kwietnia 2010 przez Konto usunięte


W niedzielę było super, Mała tryskała energią, nawet poszliśmy spacerem do moich rodziców. Jedynym sygnałem, że coś jest nie tak, był brak apetytu Zośki. Wieczorem zaczęło się - 39 st C, marudzenie, totalne rozregulowanie. Poniedziałkowy poranek u lekarza, kolejny antybiotyk, zwolnienie na kolejny tydzień. I ciągłe skoki - w kwadrans temperatura dobija do 39, Zośka staje...



kwie.17

buibui

dodano: 17 kwietnia 2010 przez czowgi


Podczas porządkowania starych Zośki rzeczy (ciuszki, zabawki itd..) na środek pokoju trafił fotelik - bujaczek, w którym Mała spędziła wiele godzin, towarzysząc mi w wyprawach do kuchni, pralni czy do sąsiadów na kawę, a od prawie pół roku nie używany. I co zrobiło nasze maleństwo? Wlazło na fotelik, położyło się i powiedziało "buibui". Najgorsze, że teraz...



kwie.16

Wszystko ma swoją cenę

dodano: 16 kwietnia 2010 przez czowgi


Już dwa dni nie ma gorączki. Humor też nam dopisuje, wczoraj to nawet na moment wyszłyśmy na spacer - ładna pogoda, ciepło, słoneczko, bez wiatru... Wszystko pięknie, ale niestety to zasługa antybiotyku. Zadziałał szybko i skutecznie. Wspaniale. Zośka dobrze się czuje, już nie gorączkuje, katar powoli schodzi z noska. Ale wszystko ma swoją cenę. Od dwóch dni Mała budzi nas...



kwie.15

Nocne jazdy

dodano: 15 kwietnia 2010 przez czowgi


Chyba próby sił ciąg dalszy. Wczorajszej nocy Zośka przyszła do mnie (siedziałam sobie przy komputerze) i w sumie tak nieszczęśliwie wyglądała, że ją wzięłam na kolana i tak przez godzinkę leżała przytulona. Potem poszła się bawić, a ja przyszykowałam się do snu i poszłyśmy spać. Jak zasnęliśmy, to Mała wróciła do siebie. Dzisiaj obudziła się, jak my kładliśmy...



kwie.13

Żegnaj, pampersie!!

dodano: 13 kwietnia 2010 przez czowgi


Dostaliśmy przykazanie od lekarza Zośki, żeby jak najszybciej odstawić ją od pampersów. A przynajmniej, niech nie chodzi w pampersie w dzień. Damy radę, pomyślałam, ja podobno w Zośki wieku już obywałam się w dzień bez pieluchy, to Mała też się nauczy.  Zapas spodenek jest, z majtkami gorzej, ale się dokupi, tetra jest. Już wspominałam kiedyś, że wiemy, co to jest...



kwie.13

Krzesełko fajna sprawa

dodano: 13 kwietnia 2010 przez czowgi


Nadszedł etap sadzania pupki gdzie popadnie. Biorąc pod uwagę również fakt, że dzieci w żłobku do posiłków siadają na "normlanych" krzesełkach (miniaturki szkolnych krzeseł), kupiliśmy Zosi plastikowe krzesełko. Super, jest na czym pupkę posadzić :) Nie trzeba będzie budować "krzesełek" z klocków:) Wszystko byłoby ok, tylko, że siadanie przestało...



kwie.12

Kilka numerów

dodano: 12 kwietnia 2010 przez czowgi


1. Zosia się kąpie. Usiadła tyłem do mnie i się bawi. Tatuś mówi: "Zosiu, odwróć się do mamy przodem". I Zosia siada przodem do mnie ;) 2. Trzeba sprzątnąć chałupę. Rozkładamy odkurzacz, ja sprzątnęłam już kurz z półek, ogarnęłam zabawki. Zaczynamy odkurzać. Zosia bierze swój zabawkowy odkurzacz i mówiąc "uuuuuuuuuuuuuu" zaczyna sprzątać z nami...



kwie.12

O, choroba!

dodano: 12 kwietnia 2010 przez czowgi


No i się zaczęło. W piątek katar się powiększył do rozmiaru powodzi, w sobotę chwyciła gorączka. Nas też - mnie boli gradło i głowa, mój narzeczony też narzeka. Moich rodziców też rozłożyło - w środę moja mama była w żłobku zamiast mnie - ja miałam cały dzień zajęć ze studentami, a Małą trzeba było się zająć. Dzieci w żłobku zakatarzone, to i nas wzięło....



kwie.11

Nadchodzi kryzys

dodano: 11 kwietnia 2010 przez czowgi


Zaczyna się. W czwartek jak odprowadzałam Zośkę do żłobka, to nie chciała mnie puścić, jak wychodziłam z sali. W piątek chwyciła mnie kurczowo i rozpłakała się już na schodach, jak się zorientowała, co będzie dalej. Oj, będzie ciężko... 



kwie.7

Zosi w żłobku dzień kolejny

dodano: 7 kwietnia 2010 przez czowgi


7:45 Dziś przyszłyśmy do żłobka wcześniej – Mała miała na rano pobranie krwi i nie bardzo widziałam sens wracać do domu. Weszłyśmy do sali, Zośka troszkę pochodziła, troszkę się pobawiła i próbowała zaczepiać dzieci. 8.15 Śniadanie – Zosia zjadła samodzielnie zupkę mleczną i chleb z pomidorem (nawet pani ją pochwaliła, że tak ładnie sobie radzi –...



kwie.4

Święta

dodano: 4 kwietnia 2010 przez czowgi


No to się zaczyna. Z małego noska leci i przestać nie może. Wygląda mi to na katar alergiczny, ale nie wiadomo na co. Cały czas dostaje Aerius i do tej pory było ok. Teraz włączyliśmy wapno i odsysamy biedny spuchnięty nosek (oczywiście przy krzykach i protestach). Na początku myślałam, że Zośka po prostu się zaraziła czymś od dzieciaków w żłobku albo złapała coś...



kwie.4

Piątek wieczór

dodano: 4 kwietnia 2010 przez czowgi


Po obiedzie pojechałyśmy na zakupy. Żeby mieć spokój, zamiast zwykłego wózka zakupowego wzięłam wózek - samochodzik. Zośka zajmowała się zabawą i nie przeszkadzała. Po powrocie do domu trzeba było poukładać zakupy. Tatuś poprosił Zosię o pomoc w poukładaniu mleka na półce. I co zrobiło nasze dziecko? Wzięło kartonik mleka, zaniosło do pokoju i położyło na półce....



kwie.4

Ciuf ciuf!

dodano: 4 kwietnia 2010 przez czowgi


Któregoś pięknego poranka szykowałam śniadanie dla Zośki. W pewnym momencie Mała podbiegła do mnie zaaferowana, buzię zrobiła w Dziubek, powiedziała „ciuciu” i kazała się wziąć za ręce. Po którymś razie udało mi się ustalić, o co chodziło – przejeżdżał pociąg („ciuciu”) i Zosia musiała go obejrzeć i pomachać na do widzenia. I tak jest...



kwie.4

Drugi dzień z dziećmi

dodano: 4 kwietnia 2010 przez czowgi


Drugiego dnia poszliśmy we trójkę – tatuś musiał wszystko poznać, żeby bez problemów mógł odbierać Zośkę, jak ja nie będę mogła. Pokazałyśmy mu wszystko, chwilkę posiedział i pojechał, a ja zostałam. Po drugim śniadaniu dzieci wyszły na plac zabaw, ja usiadłam na ławce i obserwowałam. Zosia bawiła się dziś spokojniej, dłużej skupiała się na konkretnych...



kwie.4

Pierwszy dzień

dodano: 4 kwietnia 2010 przez czowgi


Pierwszego dnia byłyśmy razem przez trzy godziny. Gdy weszłyśmy na salę, Zośka zaczęła chodzić po salach, oglądać zabawki, próbowała nawiązać kontakt z dziećmi. Raczej się nie bawiła – musiała wszystko poznać i nie miała czasu nawet na jedzenie, chociaż z dziećmi poszła do stolików i usiadła. W sumie byłam zadowolona, bo tylko raz do mnie podeszła, żeby się...



kwie.4

Pierwsze chwile w żłobku

dodano: 4 kwietnia 2010 przez czowgi


W środę byłam umówiona na zapisanie Zosi do żłobka. Musiałam zebrać wcześniej zaświadczenia od lekarza itd… Postanowiłam, że zabiorę Małą ze sobą, żeby zobaczyła budynek, poznała opiekunki, może nawet zapoznała się z dziećmi ze swojej grupy. Najpierw załatwiłam całą papierologię u kierowniczki żłobka, a że trochę to trwało, Zośka zaczęła się...