Notki w archiwum:

marzec29

Jaja! Jaja!

dodano: 29 marca 2010 przez czowgi


W nocy byłam tak zmęczona, że nie pamiętam, czy Zośka się budziła (ale chyba tak, bo zarejestrowałam, że śpi obok), czy mocno szalała (bo potem jakimś dziwnym trafem wróciła do swojego łóżeczka). Rano nie musiałam wstawać wcześnie do pracy, ale  i tak Zośka obudziła się świeża i uśmiechnięta, więc z leniuchowania nici. Chwilkę posiedziała przy mnie z...



marzec26

26 marca - odrobina refleksji i wspomnień

dodano: 26 marca 2010 przez czowgi


No to nasza dzidzia ma rok i trzy miesiące :) Aż nieprawdopodobne, jaką drogę w tym czasie przebył taki mały człowieczek. Od nieporadnego noworodka, za którego trzeba było wszystko robić, a czasem nawet decydwać o karmieniu (bo na początku nie wołała o jedzenie, mało jadła, więc mi w szpitalu dość tak ostro schudła, że nas nie chcieli wypuścić - musiałam ją...



marzec25

NIE!

dodano: 25 marca 2010 przez czowgi


No to żeśmy się doczekali. Dziś rano moja ukochana córeczka po raz pierwszy pokazała prawdziwe różki. Kiedy się ubierałam, mała weszła do łazienki. Na moje polecenie, żeby poszła się bawić, stanęła, popatrzyła na mnie i całą swoją dziecinną mocą powiedziała: "NIE!", po czym wróciła do swoich poprzednich zajęć - grzebaniu w kosmetykach. Odstawiając ją do...



marzec25

a dzisiaj będę się wstydzić!

dodano: 25 marca 2010 przez czowgi


Dzisiaj znowu musiałam iść na uczelnię pozałatwiać kilka spraw, więc zabrałam Zośkę ze sobą. Przygotowałam wszystko, ubrałam się, spakowałam ciuchy Zośki do wózka (mieszkamy na 9 piętrze i ubieram ją zwykle już na dole, żeby się nie zgrzała). Na dole oczywiście musiałam ją gonić, bo uciekła do portierni (akurat "służbę" miała jej ulubiona pani...



marzec24

Rozgrywki słowno - ręczne

dodano: 24 marca 2010 przez czowgi


Zosia je z tatusiem obiad: kurczak w sosie, ziemniaki i surówka - standard (zupek od dawna nie chcemy jeść). Jakoś nie ma apetytu, więc tatuś zachęca, żeby jadła kurczaczka, bo smaczny itd.... Zosia na to: "koko". Tatusiowi wszystko opadło. Obiad pozostał nienaruszony. Zjadła trochę ze mną dwie godziny później. Kąpiel. Jak zwykle mnóstwo wody wszędzie, zabawki,...



marzec24

kilka słów o ptaszkach

dodano: 24 marca 2010 przez czowgi


U mojej mamy oprócz kotów są dwie aleksandretty - papugi tak ze dwa razy większe od nimfy i kilka razy bardziej agresywne. Zośce to nie przeszkadza i regularnie je dokarmia różnymi rzeczami (rodzynki, kawałki ciastka itd...). Pomijając dzikie wrzaski przy awanturach, to papugi te wydają dość miłe dźwięki, coś w stylu "kokokokoko", tylko to brzmi bardzo miękko....



marzec20

Mały organizator

dodano: 20 marca 2010 przez czowgi


Oczywiście nie ma dnia, żeby Zośka czegoś nie zmalowała. Dziś jak szykowałam śniadanie, włączył jej się tryb "nie mogę poczekać ani chwili" i jak zaniosłam do pokoju kanapki i wróciłam po picie (Zosia już pije krowie mleko - oczywiście "mnam-mnam"), to zastałam swoje dziecko z kromką chleba (już bez sera) w garści. Ale to szczegół. Tak samo, jak to,...



marzec18

Tylko mama i mama!!

dodano: 18 marca 2010 przez czowgi


 Za dwa tygodnie Zoska idzie do żłobka, a ja się zastanawiam, co zrobić. Ostatnio mała tak sie do mnie przywiązała, że tylko mama i mama. Wszędzie za mną chodzi, do kuchni, do łazienki, na korytarz... Najgorzej jest, jak wychodzę do pracy - mimo, że zostaje z tatusiem, który pozwala na dużo więcej, razem się bawią itd., to jest zawsze awantura, czy wychodze z domu ja, czy...



marzec16

Zosia na wyższej uczelni technicznej

dodano: 16 marca 2010 przez czowgi


Do końca marca chodzimy do pracy na zmianę - w kwietniu Zosia idzie do żłobka (jutro załatwiamy formalności - w końcu!!). Często się zdarza, że wychodzę z małą na spacer i potem idziemy razem do mnie do pracy. Do czasu przejęcia małej siedzimy w pokoju niechemicznym (siedziba koła naukowego) i staram się chociaż troszeczkę popracować na komputerze (mając oczy dookoła...



marzec12

pff pff

dodano: 12 marca 2010 przez czowgi


Na swoje urodziny nie dało rady Zosi nauczyć dmuchać świeczki - jakoś nie chciała się skupić na ogniu i nie bardzo wiedziała, o co starym chodzi. Dopiero ostatnio wymyśliła, że dmuchanie świeczki to świetna zabawa - jak tylko jej się przypomni, że na parapecie stoi świecznik, to każe sobie go dać, zapalać i dmucha. Kilka razy to jeszcze można wytrzymać, ale 15 minut...



marzec12

śśśśśśś

dodano: 12 marca 2010 przez czowgi


Jest takie miejsce w akademiku, gdzie o pewnej porze można spotkać niemal wszystkich mieszkańców z piętra. To kuchnia. U nas w kuchni jest zlew i dwie kuchenki, dwa duże blaty, śmietnik i mop(wbrew pozorom, to jest ważna informacja;P ). Te dwie kuchenki niestety stanowią dość duże zagrożenie dla maluchów (trójka maluszków - Zośka jest najstarsza). Jak dziewczyny zaczęły...



marzec12

Gonitwy korytarzowe

dodano: 12 marca 2010 przez czowgi


Po sniadaniu mamy zwyczaj chodzić do "przyjaciółki" Zosi - małej Olgi (miesiąc młodsza od Zosi). Olga mieszka po drugiej stronie korytarza - mamy spory kawałek do przejścia, który zwykle pokonujemy etapami. Etap 1 - do zakrętu idziemy spokojnie. Pod koniec etapu wrzask oznaczający "otwierać drzwi, zaraz u was będę". Etap 2 - uciekamy mamie w stronę klatki...



marzec12

Psotka

dodano: 12 marca 2010 przez czowgi


Ostatnio mamy taką zabawę: mama, czyli ja, np. składa  ubrania, układa talerze lub coś podobnego, a z tyłu skrada się "niezauważona" mała Zosia i podkrada cokolwiek. W tym momencie mama odwraca się z krzykiem: mam cię!, na to ze strony małej wydobywa się pisk/okrzyk radości i następuje gonitwa po mieszkaniu z np. majtkami w ręku. Czasem tak macha ręką, że coś...



marzec9

Kiełki jedzcie wszyscy ludzie (i nie tylko)

dodano: 9 marca 2010 przez czowgi


Gdzieś kiedyś wyczytałam, że ktoś dawał swojemu niespełna rocznemu dziecku kiełki (już nie pamiętam, chyba w jakiejś gazecie). Pomyślałam, że skoro ja je lubię, to może warto by spróbować dać Zośce. Mała miała chyba 9 miesięcy, jak lekarka stwierdziła, że jak polubi, to czemu nie, można dawać. No i się zaczęło. Kiełki były wszędzie - w twarożku, na kanapce, w...



marzec9

Zwyczaje kąpielowe

dodano: 9 marca 2010 przez czowgi


Koniec dnia oznacza zawsze kąpiel. Po kolacji idziemy do sypialni, gdzie najpierw Zosia bierze "lekarstewko", czyli syrop na alergię (z łyżeczki, bo z łyżeczki każde lekarstwo jest "mnam-mnam", niezależnie od tego, co to jest), potem myjemy ząbki. Z myciem ząbków jest różnie. Czasem chcą się umyć bez oporów, czasem musi wkroczyć do akcji szczurek...



marzec5

Mamy żłobek!!!

dodano: 5 marca 2010 przez czowgi


Dobra wiadomość :) Dostaliśmy żłobek :) Pani kierownik zespołu żłobków zadecydowała o utworzeniu dodatkowego miejsca dla Zosi w żłobku, który jest blisko - 15 min piechotą :)) Zaczynamy od 1 kwietnia :) Mogę wrócić normalnie do pracy, bez kombinowania, jak to zorganizować, co z małą itd.... Kamień z serca:) 



marzec5

rozbita głowa

dodano: 5 marca 2010 przez czowgi


Jestem ciekawa, kiedy Zośka nauczy się patrzeć, gdzie idzie. Ostatnio nie ma dnia, żeby sobie czegoś nie zrobiła. Nie widzi, że idzie prosto na framugę, ostatnio zapomniała, że drzwi na basenie są zamknięte i uderzyła się centralnie w czoło... A tego samego dnia jakoś dziwnie szła, odbiła się od nóg taty, uderzyła czołem w drzwi a potem jeszcze doprawiła się...