Zośka chyba przechodzi jakiś okres buntu (słynny tzw. bunt dwulatka?) - robi swoje, awanturuje się, rzuca na podłogę, wrzeszczy, wyślizguje z rąk (robi się nagle wiotka). Ostatnio w poczekalni do lekarza jak jej zabrałam książeczkę zdrowia (robiła ciągle "bammm"), to wrzasnęła, zrobiła groźną wściekłą mine i pogroziła palcem. Inni pacjenci (a właściwie ich...
Powoli nam się normuje dzień - rano śniadanie, potem na godzinkę do sąsiadki (młodsza o 5 tygodni od Zośki), drzemka i ew. spacer, potem przegryzka itd... Jedynym problemem jest dla mnie zrobienie czegoś na spokojnie w kuchni, bo mała wszystkim się interesuje, penetruje zawartość śmietnika, zabiera mi naczynia itd... Uwaga napięta, jedno oko kroi cebulę, drugie pilnuje dziecka,...
Moje dziecko chyba dorasta. Mogę sobie pozwolic na dłuższy sen rano :) Zośka nawet jak się obudzi, to od razie nie woła, tylko zajmuje się sobą. A jak śpi z nami w łóżku (prawie zawsze rano ją bierzemy na poranne czułości), to cichutko sobie schodzi i znajduje sobie zajęcie. Już jej na podłodze zostawiamy zabawki grające, żeby było ja słychać. A jak zaczniemy spać przy...
Trochę zawiało, i jak to mówią, zima zaskoczyła drogowców. Mimo, że Zośka "wyposażona" jest w wózek terenowy z dużymi kołami, przejście odległości jednego przystanku tramwajowego zajęło ponad pół godziny, a normalnie pokonujemy go w niecałe 10 minut. Do pracy oczywiście też przyszłam później, bo musiałam gdzieś nakrmić Zosię. Zatrzymałyśmy sie w naszej...
Wiedziałam, że chodzenie z Zośka do pracy może być nieco problematyczne, ale dzisiejszy dzień (a jeszcze się nie skończył) wykończył mnie. U lekarza mała zrobiła scenę, bo nie chciała oddać książeczki zdrowia, rzuciła się na podłogę i zaczęła krzyczeć (tak, roczne dziecko!!!), nawet dwie łezki poleciały. A jak poszłysmy do pracy, to rozrabiała jak pijany zając -...
Sylwester udany :) byliśmy u znajomych w domku, fajny klimat, kominek, zima (PRAWDZIWA!!!), pyszne jedzenie, pies, który pozwalał naszej Zosi chodzic po sobie, szarpać ucho, przesuwać (tak, jest tak silna, że potrafi przesunąć psa) i przytulać. Jednym słowem "łoł-łoł". Jedynym mankamentem było to, że w suficie jest dziura dla lepszej cyrkulacji ciepła i trzeba było...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów