Notki w archiwum:

styczeń21

21 stycznia

dodano: 21 stycznia 2010 przez czowgi


Zośka chyba przechodzi jakiś okres buntu (słynny tzw. bunt dwulatka?) - robi swoje, awanturuje się, rzuca na podłogę, wrzeszczy, wyślizguje z rąk (robi się nagle wiotka). Ostatnio w poczekalni do lekarza jak jej zabrałam książeczkę zdrowia (robiła ciągle "bammm"), to wrzasnęła, zrobiła groźną wściekłą mine i pogroziła palcem. Inni pacjenci (a właściwie ich...



styczeń20

20 stycznia

dodano: 20 stycznia 2010 przez czowgi


Powoli nam się normuje dzień - rano śniadanie, potem na godzinkę do sąsiadki (młodsza o 5 tygodni od Zośki), drzemka i ew. spacer, potem przegryzka itd... Jedynym problemem jest dla mnie zrobienie czegoś na spokojnie w kuchni, bo mała wszystkim się interesuje, penetruje zawartość śmietnika, zabiera mi naczynia itd... Uwaga napięta, jedno oko kroi cebulę, drugie pilnuje dziecka,...



styczeń15

15 stycznia

dodano: 15 stycznia 2010 przez czowgi


Moje dziecko chyba dorasta. Mogę sobie pozwolic na dłuższy sen rano :) Zośka nawet jak się obudzi, to od razie nie woła, tylko zajmuje się sobą. A jak śpi z nami w łóżku (prawie zawsze rano ją bierzemy na poranne czułości), to cichutko sobie schodzi i znajduje sobie zajęcie. Już jej na podłodze zostawiamy zabawki grające, żeby było ja słychać. A jak zaczniemy spać przy...



styczeń11

11 stycznia

dodano: 11 stycznia 2010 przez czowgi


Trochę zawiało, i jak to mówią, zima zaskoczyła drogowców. Mimo, że Zośka "wyposażona" jest w wózek terenowy z dużymi kołami, przejście odległości jednego przystanku tramwajowego zajęło ponad pół godziny, a normalnie pokonujemy go w niecałe 10 minut. Do pracy oczywiście też przyszłam później, bo musiałam gdzieś nakrmić Zosię. Zatrzymałyśmy sie w naszej...



styczeń8

8 stycznia

dodano: 8 stycznia 2010 przez czowgi


Wiedziałam, że chodzenie z Zośka do pracy może być nieco problematyczne, ale dzisiejszy dzień (a jeszcze się nie skończył) wykończył mnie. U lekarza mała zrobiła scenę, bo nie chciała oddać książeczki zdrowia, rzuciła się na podłogę i zaczęła krzyczeć (tak, roczne dziecko!!!), nawet dwie łezki poleciały. A jak poszłysmy do pracy, to rozrabiała jak pijany zając -...



styczeń4

4 stycznia

dodano: 4 stycznia 2010 przez czowgi


Sylwester udany :) byliśmy u znajomych w domku, fajny klimat, kominek, zima (PRAWDZIWA!!!), pyszne jedzenie, pies, który pozwalał naszej Zosi chodzic po sobie, szarpać ucho, przesuwać (tak, jest tak silna, że potrafi przesunąć psa) i przytulać. Jednym słowem "łoł-łoł". Jedynym mankamentem było to, że w suficie jest dziura dla lepszej cyrkulacji ciepła i trzeba było...